„Nie mam motywacji” to jedno z tych zdań, które wydają się wszystko wyjaśniać, a w rzeczywistości mogą opisywać kilka zupełnie różnych stanów.
Człowiek nie rozpoczyna zadania, odkłada decyzję, nie chce iść do pracy albo nie potrafi wrócić do projektu. Pierwsze wyjaśnienie brzmi zwykle: jestem zmęczony, leniwy albo brakuje mi dyscypliny.
Czasem rzeczywiście chodzi o zmęczenie. Jednak sam brak gotowości do działania nie mówi jeszcze, skąd się bierze.
Pięć podobnych poniedziałków
Wyobraźmy sobie pięć poranków tej samej osoby.
Pierwszego poniedziałku spała cztery godziny. Każda czynność wymaga wysiłku, trudno jej się skupić i marzy wyłącznie o odpoczynku.
Drugiego poniedziałku jest wypoczęta, ale ma przed sobą zadanie tak niejasne i rozległe, że nie wie, od czego zacząć. Odkłada je, ponieważ każdy możliwy początek wydaje się niewystarczający.
Trzeciego poniedziałku dokładnie wie, co ma zrobić. Nie ma jednak żadnego wpływu na sposób wykonania, a odpowiedzialność za rezultat poniesie sama.
Czwartego poniedziałku zadanie jest jasne, warunki poprawne, lecz człowiek nie widzi żadnego znaczenia w rezultacie. Wykonuje raport, którego nikt nie czyta, tylko dlatego, że procedura wymaga kolejnego raportu.
Piątego poniedziałku problem dotyczy kierunku. Ta osoba ma siły, umiejętności i swobodę działania, ale sama dziedzina od dawna nie budzi w niej zainteresowania.
W każdym przypadku może powiedzieć: „nie mam motywacji”. Jednak każde z tych zdań prowadzi do innego pytania.
Brak energii i brak kierunku
Zmęczenie ogranicza zdolność działania w wielu obszarach. Człowiek potrzebuje więcej wysiłku, aby wykonać nawet proste czynności. Trudniej mu podejmować decyzje, regulować emocje i utrzymywać uwagę.
Jeżeli po rzeczywistym odpoczynku wraca gotowość do działania, była to ważna informacja. Problem mógł dotyczyć przede wszystkim przeciążenia.
Brak kierunku wygląda inaczej. Człowiek może mieć energię do innych spraw, lecz nie do określonego działania. Potrafi długo rozmawiać o interesującym go temacie, zajmować się domem albo pomagać komuś, ale nie może rozpocząć jednego rodzaju pracy.
Wtedy zdanie „jestem zmęczony” może być zbyt szerokie.
Warto zapytać:
Czy nie mam siły do niczego, czy nie mam gotowości do tej konkretnej rzeczy?
Zadanie może być większe od pierwszego kroku
Brak motywacji bywa skutkiem niejasności.
Człowiek ma „napisać książkę”, „zmienić pracę”, „uporządkować życie” albo „zadbać o zdrowie”. Każde z tych zadań jest zbyt duże, aby mogło stać się pojedynczym działaniem.
Umysł nie znajduje wyraźnego początku, więc odkłada całość. Człowiek interpretuje to jako brak motywacji, choć problemem może być brak konkretnej następnej czynności.
Inaczej działa zadanie:
„Przez dwadzieścia minut wypiszę trzy problemy, które tekst ma rozwiązać”.
Inaczej:
„Dzisiaj muszę napisać książkę”.
Jeżeli po zmniejszeniu zadania pojawia się gotowość, przyczyna nie musiała dotyczyć sensu ani zmęczenia. Być może działanie było po prostu zbyt nieokreślone.
Brak wpływu odbiera udział
Człowiek może wiedzieć, co robić, i mieć wystarczająco dużo sił, ale nie odczuwać żadnego własnego udziału.
Ktoś inny ustala sposób działania, termin, kryteria i rozwiązanie. Osoba ma jedynie wykonać polecenie, a później ponieść odpowiedzialność za rezultat.
W takiej sytuacji brak motywacji może być reakcją na brak wpływu.
Nie oznacza to, że każde zadanie musi być twórcze ani dobrowolne. Dorosłe życie zawiera obowiązki, których nie wybieramy w każdej chwili. Jednak długotrwałe działanie bez żadnej możliwości decyzji może prowadzić do wycofania.
Warto sprawdzić:
Czy gotowość zmieniłaby się, gdybym mógł sam wybrać sposób, kolejność albo zakres działania?
Jeżeli tak, problem może nie dotyczyć samego celu, lecz warunków uczestnictwa.
Kiedy nie widać znaczenia
Człowiek łatwiej podejmuje wysiłek, gdy rozumie, czemu on służy. Nie każdy rezultat musi być wielki. Wystarczy widoczny związek między działaniem a czymś, co uznaje się za potrzebne.
Gdy ten związek znika, zadanie zaczyna wyglądać jak pusta procedura.
Można wykonywać je ze strachu, z przyzwyczajenia albo dla uniknięcia konsekwencji. Trudniej jednak uruchomić wewnętrzną gotowość.
Brak motywacji może wtedy mówić:
„Nie widzę, po co ponoszę ten koszt”.
Nie zawsze oznacza to, że zadanie jest obiektywnie bezsensowne. Być może jego znaczenie nie zostało wyjaśnione. Być może rezultat jest zbyt odległy. Możliwe też, że znaczenie kiedyś istniało, ale warunki się zmieniły.
Kiedy cel nie jest już własny
Najtrudniejsza możliwość pojawia się wtedy, gdy człowiek próbuje zmobilizować się do celu, którego nie uznaje już za swój.
Może kontynuować studia wybrane wiele lat wcześniej, prowadzić firmę zbudowaną dla dawnej wersji życia albo zabiegać o stanowisko, którego wcale nie chce, ale które przez długi czas było symbolem sukcesu.
Ma umiejętności i potrafi działać. Brakuje mu jednak związku z celem.
Wtedy techniki motywacyjne mogą zwiększyć presję, lecz nie rozwiązują problemu. Człowiek staje się sprawniejszy w zmuszaniu się do drogi, której sensu już nie rozpoznaje.
To nie znaczy, że powinien natychmiast zrezygnować. Pierwszym zadaniem jest sprawdzenie, czy wycofanie dotyczy kosztu, warunków, sposobu działania czy samego kierunku.
Brak motywacji nie jest jeszcze diagnozą
Jedno doświadczenie nie powinno zastępować pełnej oceny sytuacji. Spadek energii i zainteresowania może mieć również przyczyny zdrowotne. Artykuł nie służy do ich rozpoznawania ani wykluczania.
W codziennym namyśle warto jednak nie używać słowa „motywacja” jako jednego worka, do którego trafia wszystko.
Im bardziej ogólna nazwa, tym łatwiej zastosować niewłaściwe rozwiązanie.
Jeżeli problemem jest zmęczenie, zwiększanie dyscypliny może pogłębić przeciążenie.
Jeżeli problemem jest niejasność, sam odpoczynek nie pokaże pierwszego kroku.
Jeżeli problemem jest brak wpływu, kolejny system produktywności nie zmieni warunków.
Jeżeli problemem jest utrata znaczenia, nagrody mogą zwiększyć wykonanie, ale nie przywrócą związku z działaniem.
Jeżeli wygasł kierunek, potrzebne jest rozpoznanie, a nie skuteczniejsze zmuszanie się.
Praktyczne sprawdzenie jednego zadania
Wybierz jedno działanie, które regularnie odkładasz. Nie oceniaj całego życia ani swojej osobowości. Pracuj tylko z tym zadaniem.
Zapisz pięć odpowiedzi.
1. Siły
Czy po odpoczynku lub w lepszej porze dnia gotowość wyraźnie rośnie?
2. Jasność
Czy potrafię wskazać jedną czynność, którą mogę wykonać w ciągu piętnastu minut?
3. Wpływ
Który element sposobu działania mogę wybrać sam?
4. Znaczenie
Komu lub czemu służy rezultat? Czy nadal uznaję ten rezultat za potrzebny?
5. Kierunek
Gdyby warunki były lepsze, zadanie mniejsze, a sposób działania bardziej własny, czy chciałbym nadal uczestniczyć w tej dziedzinie?
Nie musisz od razu uzyskać pewności. Wystarczy zobaczyć, które pytanie zmienia twoją gotowość najbardziej.
Może się okazać, że potrzebujesz snu. Być może pierwszego, konkretnego kroku. Może rozmowy o zakresie odpowiedzialności. Może ponownego przypomnienia sobie, po co wykonujesz dane działanie.
Może też pojawić się mniej wygodna informacja: masz siły, rozumiesz zadanie i możesz działać, ale nie widzisz już siebie w tym kierunku.
Brak motywacji nie daje gotowej odpowiedzi.
Pokazuje jedynie, że pomiędzy człowiekiem a działaniem powstała przeszkoda albo rozbieżność.
Dopiero dokładniejsze pytanie pozwala sprawdzić, czy brakuje energii, jasności, wpływu, znaczenia czy własnego udziału.